Enzo Dobre oko do internetu

Forum IAB 2008 – wrażenia


Będzie krótko i do rzeczy, chociaż niektóre prezentacje chętnie omówiłabym dokładnie. Może zrobię to w przyszłości, gdy już dostanę wszystkie materiały. Tymczasem jednak wspomnę tylko o paru rzeczach, które najbardziej zapadły mi w pamięć i podzielę się ciekawymi linkami.

Gdzie jest Polska na e-mapie świata

Niestety, na konferencji poświęconej marketingowi nie udało się do końca wyeliminować marketingowego języka tam, gdzie liczył się tylko konkret. Marvin Liao z Yahoo powiedział jednak sporo ciekawych rzeczy, nawet jeśli trochę przy tym przesadził. „Yahoo postrzega Polskę jako jeden z pięciu rynków medianych o największej konkurencji”.

Jak na kraj z tak kiepskim dostępem do szybkich stałych łączy (niestety „broadband” to nie to samo co „wszystko trochę lepsze od dial-up”) mamy ponoć bardzo rozwinięty rynek reklamy internetowej (wartość rynku w pierwszej połowie 2008 r. – 531 mln zł; wzrost o 57% w stosunku do pierwszego półrocza 2007 r.). Ponadto mamy kilka dużych i popularnych portali, co nie jest ponoć normą. Przykład zmagania eBay-a z Allegro pokazuje, że nawet potężnym międzynarodowym graczom nie jest łatwo pokonać tych lokalnych, których pozycja jest już bardzo silna.

Kulisy pracy najlepszych agencji interaktywnych

Rewelacyjna prezentacja, którą poprowadził David Eriksson z North Kingdom. Zobaczyliśmy między innymi, jak powstawała kampania Get The Glass. Polecam sprawdzić samemu i zagrać w grę.

Drugi dzień to 3 bloki prowadzone równoległe, w związku z czym fizycznie niemożliwe byłoby uczestniczenie we wszystkich. Szkoda, bo konkurencja była duża. Na razie podam tu tylko linka do nowej, dużej polskiej kampanii wideo z elementami marketingu wirusowego. Czy rzeczywiście ma potencjał, by stać się viralem? Moim zdaniem średni, ale i tak warto zwrócić na nią uwagę. Reklama wideo to na razie tylko 4% całego polskiego rynku reklamy internetowej. Wynika to ze wspomnianych wcześniej trudności z dostępem do szybkich stałych łączy. Jej rola będzie jednak rosnąć, dobrze więc, że niektórzy już podejmują próby zastosowania tej formy promocji na szeroką skalę.

Nie wspomniałam jeszcze o innych ciekawych prezentacjach, ale na wszystko przyjdzie czas. Mogę już zapowiedzieć obszerny wpis o starej, poczciwej reklamie graficznej. Okazuje się, że wciąż trzyma się mocno i w tej kwestii nie padło jeszcze ostatnie słowo.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz newsletter.

Dodaj komentarz






Najnowszy wpis na blogu:

Google - (r)ewolucja styczniowa