Enzo Dobre oko do internetu

Tak się rodzi mCommerce


O wykorzystaniu urządzeń mobilnych w handlu elektronicznym mówi się i pisze od dawna. Jednak dopiero wejście na rynek iPhone’a i podobnej klasy telefonów ma szansę przyspieszyć rozwój tej gałęzi e-commerce.

Wystarczy mały bodziec…

Wyobraź sobie następującą sytuację. Jedziesz pociągiem w przedziale razem z dwiema innymi osobami. Osoby te żywo dyskutują na temat przeczytanej ostatnio książki, zachwalając wszystkie jej zalety: porywające opisy, świetne postacie i nagłe zwroty akcji. Ty, mając na uszach charakterystyczne białe słuchawki, wyciągasz swojego iPhone’a z kieszeni, wchodzisz do swojej ulubionej księgarni internetowej w wersji na urządzenia mobilne, wyszukujesz książkę na temat której toczy się dyskusja i ją kupujesz.

Dwa – trzy kliknięcia, hasło weryfikujące Twoje konto i książka jest zamówiona. Nie musisz podawać numeru swojej karty kredytowej, bo zdefiniowałeś go wcześniej na stronie księgarni określając jednocześnie max. kwotę, za jaką możesz dokonać zakupu korzystając z wersji mobilnej sklepu (na wypadek kradzieży telefonu). Prawda, że proste?

Mały gadżet = duży rynek

Na podobnej zasadzie funkcjonuje AppStore – sklep firmy Apple z aplikacjami do iPhone’a i iPod’a Touch. Aplikacje najczęściej kosztują tam od 79 eurocentów, ale jest też sporo darmowych, nierzadko bardzo użytecznych programów. W grudniu, po zaledwie kilku miesiącach funkcjonowania sklepu, liczba ściągniętych aplikacji sięgnęła gigantycznej liczby 300 mln (sklep działa w 62 krajach)! W sklepie dostępnych jest już ok. 10 tys. programów i liczba ta cały czas rośnie. Jedno urządzenie wykreowało zupełnie nowy rynek.

Jak to się ma do naszego krajowego podwórka? Wczorajsza „Rzeczpospolita” podała, że Era i Orange od września 2008 roku sprzedały już prawie 100 tys. telefonów z „jabłuszkiem”. Stanowi to zaledwie 0,25 % liczby aktywnych telefonów w Polsce (szacowanej na ponad 42 mln). Jednak chyba żaden sklep internetowy nie pogardziłby rzeszą 100 tys. potencjalnych klientów, mających dostęp do jego oferty praktycznie non stop. Tylko patrzeć, jak zaczną powstawać kolejne sklepy. Kto wygra na tym polu wyścig o klienta? Czas pokaże.

komentarzy: 2

Kategoria: e-commerce

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz newsletter.

Komentarzy: 2 dla Tak się rodzi mCommerce

  1. Jojo pisze

    … później się okzauje, że te osoby rozmawiające o książce były podstawione przez wydawnictwo, a Ty kupiłeś potwornego gniota, którego zupełnie nie daje się czytać ;)

  2. Krzysztof Kozieł pisze

    Zawsze masz 10 dni na zwrot towaru, ale straty moralne wynikające z przeczytania potencjalnego „gniota” są nie do zrekompensowania ;)

Dodaj komentarz






Najnowszy wpis na blogu:

Nowinki w Google