Głupotki zebrane
Dzisiaj będzie krótko i na temat. Screeny mówią właściwie same za siebie.
Na początek – literówki. Nic szczególnego, ale niefortunne o tyle, że występują w projekcie graficznym.


A w tym wypadku muszę uczciwie zaznaczyć, że błąd został już poprawiony, co się chwali. Nie przekonują mnie za to teksty napisane w całości wielkimi literami. Po pierwsze dlatego, że odbieram to jako krzyk, po drugie nie jest to zbyt czytelne.
Jeżeli nie widzicie, o czym mówię, uważajcie się za odpornych szczęściarzy. Żeby jednak nie było, że jesteśmy święci – w Enzo niechcący przechrzciliśmy kiedyś Osiedle Botanik na „Balonik”, a następnie „Batonik”. Całkiem uroczo moim zdaniem ;)
Z cyklu: dopasowanie reklamy kontekstowej

Może uciekłby skuteczniej, gdyby miał buty Nike.
I na koniec mój faworyt.

„Dzień dobry,
Mieszkam w odległym zakątku galaktyki. Czy mogliby Państwo określić jeszcze dokładne położenie kuli ziemskiej? Dziękuję i pozdrawiam.”
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz newsletter.
sobota, 22 maj 2010, 09:17
zacza
niedziela, 23 maj 2010, 15:35
polska niema racji