Enzo Dobre oko do internetu

Nie oczekuj, że użytkownicy się domyślą…


Umieszczanie pewnych informacji w złym kontekście może powodować w najlepszym przypadku drapanie się po głowie a w najgorszym frustrację użytkownika korzystającego z serwisu.

Podobnie jest z powyższym zdaniem – ja wiem, co chcę przekazać i mam obraz całości, ale Ty, czytając to, pewnie nie wiesz jeszcze w jakim kierunku zmierzają moje przemyślenia. Bez obaw, to koniec (celowego) bełkotu.

Najlepiej będzie zobrazować to zagadnienie za pomocą przykładów.

Wspólny mianownik dla różnych sytuacji = zagubienie

Skala ocen

Dziś rano natknąłem się na sklep internetowy, w którym pod opisem produktu znajdował się komentarz w miarę zadowolonego użytkownika. Do komentarza była dołączona ocena.
Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że nie byłem w stanie stwierdzić czy ocena „3″ to dobrze, średnio czy bardzo słabo. Był to jedyny komentarz, więc nie mogłem porównać go z innymi.
W mojej głowie oczywiście od razu zaświtała myśl, że to w skali od 1 do 5 – bo to takie „oczywiste”… ale przecież co serwis to inne podejście: na jednych jest zakres od 1 do 3, na innych 1 do 5, a jeszcze inny może korzystać ze skali aż do 6 lub 10.

„Przyciski” imitujący przycisk

Ostatnio prowadziłem ciekawą rozmowę z klientem na temat tego, czy warto na przyciskach umieszczać tekst „kliknij w przycisk by…” – i tu wyjaśnienie, co się stanie. Klient był za i tłumaczył to tym, że kilka razy ktoś zadzwonił/napisał twierdząc, że jest na stronie, ale nie wie co ma zrobić, żeby np. zamówić wybrany towar.
Przypominam, że cały czas chodzi o przyciski, czyli coś co samym swoim wyglądem powinno mówić: „kliknij we mnie, a coś na pewno się wydarzy”.
Zrozumiałem dlaczego klient chciał rozwiązać problem pewnej grupy użytkowników w taki właśnie sposób dopiero gdy zobaczyłem owe przyciski. W żaden sposób nie wyglądały jak przyciski – zero cieni, świateł, brak trzeciego wymiaru, po prostu zwykłe plamy z innym tłem i kolorem tekstu.

Niezrozumiałe skróty

Od tygodnia szukam pewnego produktu. Interesuje mnie konkretna firma. Dodatkowo bardzo ważne, żeby była to jedna z trzech wersji tego produktu – wiem, wymagający jestem ;-)
I tu pojawiły się schody. Jeśli na stronie producenta jest podział z opisem słownym, to na niektórych aukcjach Allegro spotkałem się z trzyliterowym skrótem, który nijak nie pasuje do wersji ze strony producenta. Skąd mam wiedzieć co np. oznacza ABC, skoro nawet producent tego nie tłumaczy?

Na marginesie: na jednej z aukcji osoba wystawiająca posunęła się o krok dalej umieszczając w opisie mniej więcej taki tekst:

Jeśli nie wiesz co oznacza skrót – tu nazwa skrótu – to nie kupuj tego przedmiotu.

Dziękuję Ci bardzo za podjęcie za mnie decyzji.

Podsumowując

Wiem, że dla osoby, która zaprojektowała swoją stronę i redagowała teksty wszystko jest oczywiste, ale dla użytkowników już niekoniecznie.
Kilka rad ode mnie:

  1. Staraj się formułować zdania/zwroty w taki sposób, żeby od razu było wiadomo o co chodzi.
  2. Jeżeli podajesz jakieś wartości liczbowe czy skróty – wyjaśniaj czego dotyczą; jaki jest ich zakres.
  3. Uważaj na to, by umieszczać elementy/słowa w odpowiednim kontekście: niektóre w pewnym środowisku mogą znaczyć zupełnie coś innego niż planowałeś.
  4. Poproś kogoś z zewnątrz o ocenę swojego projektu/tekstu.
  5. Zapamiętaj: nie wszystko jest oczywiste!

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz newsletter.

Dodaj komentarz






Najnowszy wpis na blogu:

Google - (r)ewolucja styczniowa