Czy musimy oglądać reklamy w internecie?
Kto lubi „wyskakujące” znienacka reklamy, które wydawanymi odgłosami potrafią przyprawić o zawał – szczególnie, gdy korzysta się ze słuchawek?
Ile już razy kliknęłaś/kliknąłeś w „X”, który zamyka reklamę na jakimś portalu?
Kto lubi oglądać filmy w stacjach telewizyjnych, w których normą jest, że po bloku reklamowym nie pamiętamy co działo się w filmie?
W maju 2009 Tomek podesłał mi link do artykułu mówiącego o zmianie wymiarów reklam w internecie (przynajmniej na stronach największych wydawców w USA).
Jedna z osób komentujący wspominany artykuł zwróciła uwagę, że problem nie leży w wielkości reklamy, ale w tym, czy w ogóle jest ona potrzebna na danej stronie. Jeśli strona nie jest w stanie na siebie zarobić przez sprzedaż swoich treści (chyba wiemy, że jest to trudne), to czy w ogóle powinna istnieć?
Internet jest i tak wielkim śmietnikiem, w którym można znaleźć prawie wszystko a zarazem nic. Do tego dochodzą reklamy, które zamiast zachęcać nas do kupna raczej powodują wzdęcia.
Nasuwają się (przynajmniej w mojej głowie) następujące pytania:
- Czy jedynym sensownym rozwiązaniem na finansowanie serwisów jest reklama?
- Czy zwiększanie powierzchni reklam to jedyna droga?
- Nie idziemy przypadkiem w kierunku większych, głośniejszych i bardziej nachalnych reklam?
- I w końcu przewrotna teza: czy jeśli serwis nie jest w stanie na siebie zarobić sprzedając treści to jest czegoś wart?
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz newsletter.
czwartek, 18 cze 2009, 08:26
Wyskakujące reklamy są rzeczywiście okropne, szczególnie takie, które każą gonić za X-em albo przyczepiają się do kursora i ciężko je wyłączyć – wyjątkowo durny sposób na sztuczne wywindowanie CTR.
Osobiście mam jednak nadzieję, że reklamodawcy przekonają się właśnie do reklam mniej inwazyjnych. Nie chciałabym, żeby banery, billboardy itp. zniknęły z Internetu w ogóle – ostatecznie reklama pełni też funkcję informacyjną i nieraz zdarzy mi się w którąś kliknąć z pełnym rozmysłem. Filmy reklamowe też są niegłupie, o ile dźwięk włącza się np. dopiero po najechaniu.
W każdym razie wolę czasem przecierpieć nawet te nieszczęsne top-layery, ale nie płacić za przeglądanie takiego joemonstera czy innych serwisów.
środa, 24 cze 2009, 13:13
Moim zdaniem warto brać przykład z zarabiania na „uciążliwości” reklamy. Zapłacisz abonament to zalogujesz się na wersję bez reklam, a użytkownik bez abonamentu zresztą może zadowolić się oglądaniem artykułu po kliknięciu 5 podstron (paginacji), a bo wersja do druku jest w opcji abonamentowej. Można brać przykłady z branży pornograficznej, bo tam potrafią dość dobrze zarabiać na dostarczaniu dobrej jakości zawartości dla użytkowników zalogowanych.