Wujek Google radzi: twórz wartościowe serwisy
12 sierpnia Google ogłosiło oficjalnie, że Panda dotarła w końcu do naszego kraju. Mowa oczywiście o nowym algorytmie, którego głównym zadaniem jest ocena jakości serwisów internetowych. Dobre strony mogą dzięki niemu awansować w wynikach wyszukiwania, natomiast słabsze muszą liczyć się ze spadkami. Czy sympatyczny miś panda stanie się wkrótce postrachem specjalistów od SEO i webmasterów? To mało prawdopodobne, bo zmiany mają dotyczyć tylko 6-9% zapytań. Warto jednak wykorzystać tę okazję, by spojrzeć krytycznym okiem na zawartość swojej witryny i pomyśleć nad wprowadzeniem usprawnień.
Dobra jakość witryny – co to znaczy?
Wiele witryn anglojęzycznych odczuło już skutki działania Pandy, w związku z czym Google zostało zasypane prośbami o wskazówki, jak polepszyć jakość serwisu. Oczywiście nie ma co liczyć na to, że korporacja ujawni swoje tajniki, ale specjaliści przygotowali w odpowiedzi wpis na blogu poświęcony jakości stron internetowych. Przewija się w nim przede wszystkim wniosek, że Google docenia serwisy budzące zaufanie i pożyteczne dla użytkowników. Strony internetowe należy tworzyć właśnie z myślą o nich, a nie o robotach wyszukiwarek. To bardzo ważna zasada, ale nie zmienia faktu, że ostatecznie ową użyteczność będzie oceniał właśnie robot. Co dokładnie będzie brał pod uwagę? To temat, który pozycjonerzy muszą rozgryzać nieustannie, ale już dzisiaj można podać parę konkretów.
- Unikalne treści
- Poprawność
- Atak reklam
- Odpowiedzialność zbiorowa
- Rekomendacje użytkowników
Google sprawdzi, czy treści zawarte na naszych stronach pojawiają się także gdzie indziej. Kopiowanie z innych serwisów nie zostanie ocenione pozytywnie – tylko oryginalność pomoże w podniesieniu pozycji witryny. Decydującym czynnikiem jest zatem data publikacji.
Ważna jest nie tylko zawartość, ale również forma. Treści powinny być poprawne pod względem stylistycznym i ortograficznym. W języku angielskim pewnie działa to nieźle, ale ciekawi mnie, jak automat poradzi sobie z naszą skomplikowaną gramatyką.
Duża ilość reklam utrudniających nawigację i wpływających niekorzystnie na czytelność strony nie spotka się z uznaniem Google. To zła wiadomość dla serwisów, których głównym zadaniem jest właśnie zarabianie na reklamach.
Słabsze podstrony wpłyną negatywnie na pozycję całego serwisu. Jeżeli z jakiś przyczyn nie można ich usunąć, warto zastanowić się nad umieszczeniem ich pod osobną domeną. Dzięki temu nie ucierpi reszta serwisu.
Dobrymi i przydatnymi treściami użytkownicy chcą się dzielić. Warto im to umożliwić dodając na stronie elementy społecznościowe – oczywiście pod warunkiem, że w przypadku naszego serwisu ma to rzeczywiście sens. Nie zapominajmy o Google Plus!
Co robić?
Na pewno nie panikować :) Każdy, kto prowadzi rzetelny, wartościowy serwis, powinien po prostu kontynuować swoje działania. Zmiany wprowadzane przez Google uderzą przede wszystkim w witryny spamerskie, tworzone tylko i wyłącznie jako źródło zarobku z Adsense lub zaplecze pod pozycjonowanie. Projektując serwisy nie możemy skupiać się wyłącznie na próbie dostosowania się do algorytmów, za którymi i tak nie sposób nadążyć. Miejmy przede wszystkim na uwadze wygodę i zadowolenie użytkowników, a Google na pewno to doceni.
Zdjęcie: ucumari
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz newsletter.
czwartek, 25 sie 2011, 10:16
Ad 1. Google nie potrafi rozpoznać oryginalnej treści. Przyznał się do tego sam Matt Cutts. Data publikacji nie jest wiążąca, bo lepszy cwaniaczek może sobie zmienić datę publikacji na wcześniejszą niż data publikacji oryginału.
Ad 2. Wątpię aby poprawność gramatyczna i stylistyczna miała by znaczenie. Są przecież generatory tekstów które świetnie się indeksują.
Ad 3. Też nie trafione. Ilość reklam nie ma wpływu na pozycje. Skoro tak, to portale powinny zostać zbanowane (ah te pływające reklamy i inne).
Ad 4. Jakie to są słabsze strony? :)
A tam, wg mnie wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Panda uderza tylko i wyłącznie bardzo zaawansowane sieci spamowe. MFA? Tutaj tez nic się nie dzieje – wszystkie moje strony się trzymają. A reklam jest tam naprawdę duuuużo :).
czwartek, 25 sie 2011, 10:34
Ja też wątpię, żeby te czynniki miały w najbliższym czasie wpływ na pozycję serwisów, są to bardziej pobożne życzenia, co nie zmienia faktu, że o treści i jakość zawsze warto zadbać, a pretekst jest dobry ;) Zmiany na lepsze na pewno nie zaszkodzą, a mogą pomóc – może nie przy najbardziej konkurencyjnych frazach, ale w długim ogonie.
Reklamy na stronach to bardzo często AdSense, jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby Google uderzyło kiedyś we własną sieć