Biznesowa moc autentyczności


Autentyczność…

„to cecha tego, co autentyczne, prawdziwe, pozbawione sztuczności, fałszu” – podając za najpopularniejszą encyklopedią świata.

Czy można autentycznie komunikować się z Klientami, gdy nie utrzymuje się wewnętrznego ładu i prawdziwości? Jest w tym jakaś sprzeczność. Jednocześnie jest to zjawisko cały czas zaskakująco często występujące w biznesowej przyrodzie. Z jednej strony mamy niesione na sztandarach, organizacyjne wartości. Po drugiej stronie stoją pracownicy, na własnej skórze doświadczający, jak bardzo hasła nie przekraczają ram sztandarów – nie znajdują zastosowania wewnątrz. Kosztowne kampanie employer brandingowe zderzają się z „błotem, jadem i żółcią” wylewanymi w tym samym czasie na forach internetowych przez pracowników organizacji. Czy w takiej sytuacji nie szkoda wysokich nakładów finansowych na zewnętrzne kampanie? Szkoda.

Zbyt często zapomnieniu ulega prawda najprostsza – że nikt nie jest tak dobrym i efektywnym ambasadorem marki i organizacji jak jej własny pracownik, dumny, zadowolony i mający poczucie spójności. Brak tej spójności, tak często odczuwany konflikt wartości („klient jest dla nas najważniejszy” – grzmią przełożeni do podległych sprzedawców, zapominając, że pierwszym klientem, który powinien to odczuć, jest właśnie sprzedawca we własnej osobie) – odczuwana sprzeczność zatem, to krok pierwszy i poważny w kierunku stanu zwanego zawodowym wypaleniem. Badania mówią bowiem jasno – to w organizacjach, w ich kulturach, sposobie traktowania ludzi, w wewnętrznych relacjach i wewnętrznym poziomie sprawiedliwości – tkwią źródła wypalenia.

Zewnętrzny elegancko skrojony płaszcz komunikacji nie osiągnie zatem dużo przy nie szanowanej podszewce. Wysokie nakłady na zewnętrzną powłokę są wówczas podwójnie wyrzucone – pracownicy będą nieść swoją prawdę w rynek, a wypaleni nie zdobędą się na efektywność większą, jak tą sprowadzającą się do odliczania godzin pozostałych do wyjścia z pracy (o ile nie zdecydują się na chwilową w pracy nieobecność).

Cóż zatem robić? Od czego zacząć? Przecież komunikować rynek trzeba. Ano trzeba. Autentycznie, czyli przez prawdziwe zaangażowanie pracowników, uczciwość, otwartość i szacunek. Niejeden menadżer, niejeden przedsiębiorca zapewne zareaguje na te słowa obruszeniem. Przecież to hasła podstawowe, codzienne i obowiązujące. Cały czas skądś biorą się jednak niezadowoleni, niezaangażowani, pozbawieni oczekiwanej motywacji pracownicy. Co jest w tym pozytywnego? Wszystko można zmienić.

Zmiana, obok śmierci i podatków, to trzecia stała w życiu, a tym bardziej w biznesie. Należy zadbać o właściwą kulturę organizacyjną, w której pracownikom będzie się naprawdę chciało, a ich autentyczna lojalność nie pozwoli wynieść z firmy bez zapytania jednej kartki papieru A4 (przykład z życia wzięty). Partnerskie podejście, udrożnione kanały komunikacji, zaangażowanie w proces decyzyjny, dostęp do danych wyznaczających cele funkcjonowania – takie działania wywołują poziom utożsamienia z firmą na poziomie odczuć współwłaściciela. „Podjęliśmy decyzję o zmianie w strukturze organizacyjnej” – to cytat z życia, od pracownic jednej z niemałych, zarządzanych w opisywanym stylu (opartym o wysoki poziom upełnomocnienia pracowników) firm. Takie słowa zwracają uwagę.

Czasami trudno porozmawiać o tym, co nie gra, we własnym gronie. Tu zaczyna się rola zewnętrznych konsultantów – takich trochę powierników, moderatorów i podpowiadaczy dobrych rozwiązań. Wewnątrz nigdy nie widać tego, co wychwyci zewnętrzne oko. To też rola „przeciwwypaleniowej” Fundacji, by podpowiedziała, co dobre dla firmy i dla pracowników – razem i osobno.

A gdy się uda, można już tylko wystąpić w roli prelegenta na konferencji o biznesie, bez ściemy.

Podsumowując:

  1. Fundamentem autentycznej komunikacji z rynkiem jest to, co dzieje się wewnątrz firmy, jej organizacyjna kultura. Zanim zajmiesz się komunikacją zewnętrzną – zwróć się do wewnątrz, to zaprocentuje. Powiązanie zewnątrz z wewnątrz jest bezpośrednie, a cały czas wyraźnie niedoceniane.
  2. Poczucie braku spójności i związanego z tym konfliktu na poziomie wartości to pierwszy krok do stanu wypalenia pracowników, którego źródła leżą w organizacjach. Ponownie zatem, spojrzenie do wewnątrz, zadbanie o przyjazną pracownikom kulturę, to nie tylko pierwszy krok w kierunku pozyskania najcenniejszych ambasadorów dla własnej marki, ale też do utrzymania oczekiwanego poziomu organizacyjnej efektywności.
  3. Zmiana jest czymś stałym i nieuniknionym. Skoro tak jest, warto wziąć ją w swoje ręce i nadać jej pożądany kierunek.

Z życzeniami ciekawych refleksji, nowych inspiracji i odwagi do zmian,
Katarzyna Skoczek

 

Katarzyna Skoczek
Prezes Zarządu Tobea Sp. z o.o.
Współfundatorka SLOWLAJF – Fundacji Przeciw Wypaleniu Zawodowemu
Współtwórczyni marki Biznes bez Ściemy


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *